Kategorie
wykrywaczklamstw.com

Wykrywacz kłamstw w Policji

W Polsce pierwsze użycie wariografu do celów innych niż badania psychologiczne miało miejsce w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku; były to: „sprawa olsztyńska” – dotycząca zabójstwa, i „sprawa lubelska” – dotycząca przestępstw gospodarczych. Egzamin prowadził profesor Paweł Horoszowski, który z metodyką badań na wariografie zapoznał się wcześniej w Stanach Zjednoczonych, i przywiózł do Polski urządzenie marki Stoelting1.

Obecnie większość badań przeprowadza się na etapie operacyjnym, po to, aby uzyskać wskazówkę, jakie inne czynności podjąć; głównie w przypadku ciężkich przestępstw lub domniemanych przestępstw, w których istnieje tylko jedna osoba świadcząca. Rocznie w Polsce przeprowadza się kilkaset ekspertyz dla potrzeb procesu karnego.

Przydatność wariografu w polskich warunkach jest potencjalnie znacząca; wynika to z przepisów Kodeksu Karnego, artykuł 60, paragrafy 3 i 4, które człowiekowi podejrzanemu o przestępstwo dają możliwość uzyskania znacznego złagodzenia kary, jeśli ujawni okoliczności poważnych przestępstw popełnionych przez innych ludzi. Niestety w praktyce skutkuje to masą fałszywych podejrzeń, zmyślonych faktów. Testy wykonywane w Polsce charakteryzuje bardzo niski odsetek fałszywie pozytywnych stwierdzeń, oznacza to, że wariograf jest niemal doskonałym narzędziem do weryfikacji niesłusznych posądzeń, w tym pomówień sędziów, którzy byli zawieszani w czynnościach2.

Obecnie kandydaci do służby w Policji poddawani są testowi na wariografie, celem jest ustalenie predyspozycji danego funkcjonariusza do pełnienia służby na określonych stanowiskach lub w określonych komórkach organizacyjnych, zwłaszcza ustaleniu: lojalności wobec służby, czy nie czerpie on nieuprawnionych korzyści w służbie, a także patologii i niepożądanych uzależnień w służbie. Podczas badania poligraficznego nie zadaje się pytań dotyczących wyznania oraz preferencji seksualnych i politycznych3.

Aktami prawnymi regulującymi kwestie użycia wariografu w testach dla kandydatów do Policji są:

– Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji4,

– Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 20 marca 2007 r. w sprawie trybu i warunków ustalania zdolności fizycznej i psychicznej policjantów do służby na określonych stanowiskach lub w określonych komórkach organizacyjnych jednostek Policji (Dz.U. 2007 Nr 62, poz. 423).

O skuteczności badania wariografem w sytuacjach, kiedy sprawca wydaje się anonimowy i nie ma tropu prowadzącego do niego świadczy sprawa morderstwa młodej kobiety pracującej jako opiekunka do dzieci. Znalezioną ja martwą w mieszkaniu pracodawców. Przez cały dzień, pod nieobecność pracodawców, miała pilnować dziecka. Kiedy ci wrócili, odkryli ciało denatki, porozrzucane ubrania i pootwierane szafy – co sugerowało motyw rabunkowy. W rzeczywistości jednak rabunek był pozorny, a mordercą okazał się szesnastolatek wynajęty przez męża opiekunki, mającego romans z inną kobietą. Ów mąż nie znał szczegółów morderstwa, wiedział jednak kto jest mordercą, co wykazał wariograf5.

Trudno wyobrazić sobie większą krzywdę niż skazanie niewinnego człowieka i umieszczenie go na długie lata w areszcie. Do takiej sytuacji doszło w przypadku trzech nieletnich posądzonych o zabójstwo starszego mężczyzny. Pod presją przesłuchujących go policjantów jeden z nich „przyznał się” do tego czynu, jednak później odwołał zeznania. Mimo to chłopców skazano, a do uniewinnienia doszło trzy lata po tych wydarzeniach, kiedy zidentyfikowano prawdziwego sprawcę. Dwóch z trzech nieletnich poddano badaniu na wariografie, który absolutnie nie wykazał żadnego powiązania ze sprawą, co tylko potwierdziło niesłuszność skandalicznego wyroku. Podobna niesprawiedliwość miała miejsce w sprawie zabójstwa portierki ze Szczecina. Doszło do skazania trzech osób, a wyrok oparty był na zeznaniu konkubiny jednego z mężczyzn. Pomimo że owa kobieta odwołała swoje pomówienia, wyrok zapadł. W drugiej instancji sąd okręgowy zgodził się na badanie wariografem, ponieważ istniały rozbieżności pomiędzy materiałem dowodowym a zeznaniem, które stanowiło podstawę skazania. Badanie nic nie wykazało. Ostatecznie ludzie ci, po ośmiu latach, gdyż prokurator wniósł apelację od uniewinniającego wyroku, zostali uwolnieni.

Powyższe przypadki dobitnie świadczą, jak mizernym dowodem może być zeznanie świadka, w porównaniu do badania wariografem. Wariograf jednak powinien być stosowany na wczesnym etapie śledztwa, a nie po tym, jak ktoś zostanie skazany, lub upokorzony i zniesławiony. Świadczy o tym również sprawa zaginięcia ośmioletniej dziewczynki z Wielunia. Została ona nieumyślnie zabita przez sąsiada podczas prac w stodole. Ów ukrył jej ciało i milczał. W międzyczasie posądzeni byli matka i ojciec zmarłej. Ojca, w miejscowej społeczności, przedstawiano jako zboczeńca i mordercę, dopóki badanie wariografem nie potwierdziło, iż to młody sąsiad był nieumyślnym sprawcą6.

1 http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/99702,Badania-wariograficzne-coraz-popularniejsze-w-pracy-policji.html

2 http://gazetabaltycka.pl/promowane/tajemnice-wykrywacza-klamstw

3 Marcin Gołaszewski, Paulina Markowicz, Justyna Jastrzębska, Postrzeganie badań poligraficznych w Polsce oraz ich użyteczność w służbach i innych obszarach działalności, Przegląd Bezpieczeństwa wewnętrznego 18/18, s. 161.

4 Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 o Policji, Dz. U. 1990 Nr 30, poz. 179.

5 http://gazetabaltycka.pl/promowane/tajemnice-wykrywacza-klamstw

6 Tamże.