Kategorie
wykrywaczklamstw.com

Wrocław. Dzięki wykrywaczowi kłamstw nie będzie już okradał kolegów


Przez ponad rok ochroniarz pracujący w jednym z dużych sklepów samoobsługowych okradał
kolegów z pracy. Robił to na tyle sprytnie, że gdyby nie kontrola pracowników wariografem
ochroniarz mógłby nadal pozostawać bezkarny.
Szafki pracownicze łatwe do okradzenia
Pracujący w sklepach wielkopowierzchniowych pracownicy ochrony, kas czy personel sprzątający
mają do dyspozycji pomieszczenia socjalne, w tym miejsca, w których mogą przechowywać odzież i
przedmioty osobiste.
Na terenie jednego z marketów we Wrocławiu, pracownicy zaczęli w 2017 roku zgłaszać przełożonym
to, że z ich szafek giną im pieniądze i drobne przedmioty – biżuteria, którą kobiety ściągają do pracy,
skórzane paski, ładowarki do telefonów.
W odpowiedzi na problemy pracowników, administrator obiektu wprowadził dodatkowe
zabezpieczenia, ale ze względu na to, iż miejsce, w którym dochodziło do kradzieży było
równocześnie szatnią pracowniczą, nie można było założyć pełnego monitoringu.
Badanie wariografem we wrocławskim markecie ujawnia
winnego
Problemy z kradzieżami pojawiały się regularnie i pracownicy byli coraz bardziej zaniepokojeni.
Niejednokrotnie przekazywali swoim przełożonym, że obawiają się pozostawiać rzeczy w szatni, a
jeden z pracowników w wyniku utraty 200 zł w gotówce zrezygnował z pracy.


Administrator budynku zgłosił się po pomoc do Instytutu Badań Wariograficznych. Najpierw zbadaliśmy sprawę i wytypowaliśmy 11 osób, które potencjalnie mogły być sprawcami
kradzieży pracowały bowiem w markecie od ponad roku, w czasie, w kiedy zaczęły pojawiać się
kradzieże. Po wykluczeniu dwóch osób, które w czasie kradzieży przebywały na zwolnieniu lekarskim
pozostało 9 osób, które mogły być sprawcami.
Każdą z osób zaproszono do udziały w badaniu. Z uwagi na to, że każdemu z pracowników zależało na
wykryciu sprawcy, na badanie zgodzili się wszyscy. Dwie osoby zakończyły badanie z wynikiem
negatywnym.
W toku dalszych wyjaśnienie okazało się, że jedna z nich (pracownik techniczny) nie miała wprawdzie
nic wspólnego z kradzieżami mienia należącego do pracowników, ale zdarzało się jej wynosić ze
sklepu kosmetyki.
Po rozmowie z pracodawcą, druga wskazana przez wariograf osoba (ochroniarz) przyznała się do
uzależnienia od tzw. „jednorękich bandytów” i „podbierania” pieniędzy pracownikom.

Sprytny złodziej zaciera ślady
W toku dalszego wywiadu okazało się, że złodziej działał bardzo sprytnie. Z uwagi na to, że pracował
jako ochroniarz, miał ułatwiony dostęp do pomieszczeń i cieszył się większym zaufaniem kolegów niż
pracownicy innych profesji. Dwukrotnie, by odsunąć od siebie podejrzenia, zgłosił też sam zaginięcie
zegarka oraz drobnej sumy pieniędzy.
Gdyby nie badanie wariograficzne, ochroniarz mógłby nadal okradać kolegów, a dodatkowo wykryty
przypadek kradzieży ze sklepu prawdopodobnie nigdy nie zostałby wykryty.